Home narzędziownia Co można w 3 minuty .. także w projekcie

Co można w 3 minuty .. także w projekcie

by Andrzej Gajewski

rzecz o Myśleniu Wizualnym (Visual Thinking) w praktyce

Na pewno znasz ten stan lub słyszałeś/słyszałaś o tym w opowieściach Twoich znajomych. Lekkie wytrącenie z równowagi i uczucie złości kiedy to w niedzielę wieczorem (zwróć uwagę na dzień tygodnia) przychodzi do Ciebie dziecko i słodkim tonem mówi:

– Muszę się nauczyć wiersza na pamięć.

W głowie zaczynają Ci się kotłować myśli, wyszukujesz w pamięci wypowiedziane pamiętne zdanie: „Czy coś masz zadane do szkoły?” Myślisz, gdzie był błąd i co muszę poprawić w przyszłości. A ponad wszystko jak dać ujście swojej frustracji. Też tak mam/mamy.

Tak też było w moim (naszym, będą jeszcze inni aktorzy tego wydarzenia) przypadku. W pierwszej chwili sprawą zajęła się Gosia Niezłomna (żona). Wzięła syna do pokoju i tradycyjną metodą wielu powtórek próbowała „wbić” treść do głowy.
Niestety. Niedziela wieczorem to niesprzyjający czas na realizację tego rodzaju działań. Zmrok, wyczerpanie po weekendzie … szybko okazało się, że nie tędy droga.

– Teraz Twoja kolej

powiedziała Gosia po godzinnej męce z dzieckiem nad książką.

Dziwisz się? Niepotrzebnie. O tej porze można robić naprawdę wiele ciekawszych rzeczy, a ich lista na pewno jest nieskończona. Przyszło mi jednak spróbować.

Pierwszy szok przeżyłem jak usłyszałem co jest do zrobienia. Oczywiście jak każdy mężczyzna, zdanie wypowiedziane w pierwszym akapicie przez moje dziecko potraktowałem jako biały szum – uciekło mojej uwadze. Dotarło do mnie jednak ze wzmożoną siłą jak usłyszałem je wchodząc do syna do pokoju.

– Muszę się nauczyć wiersza na pamięć. – zadźwięczało i nie chciało przestać.
– I mówisz to dzisiaj, w niedzielę wieczorem? – zapytałem
– Pani kazała czytać cały weekend ale nie miałem czasu, bawiłem się – odpowiedział.

I tu był czas na drugi szok. Zobaczyłem wiersz w książce. Książka wielkości bloku rysunkowego, a w niej ów wiersz. Pięć zwrotek bez rymu. Jest wyzwanie!

– Czas na NOWOCZESNE TECHNOLOGIE – powiedziałem, może zaciekawię „smarkacza” 🙂
– Na CO? – odpowiedział zaciekawiony rozdziawiając usta wyraźnie zainteresowany.

Dwadzieścia minut zajęło nam przerysowywanie treści wiersza, zobrazowanie tekstu zawartego w wersach na kartce papieru. Scenki. Całość zmieściła się na połowie kartki do ksero malowana ołówkiem. Rysownikiem byłem ja.
Kolejne 3 minuty zajęło powtarzanie wiersza z jednoczesnym spoglądaniem na rysunki aby o wiele mocniej utkwiły w pamięci.
Ostatni krok to utrwalenie czyli powtarzanie treści bez spoglądania w książkę i w narysowany rysunek.
Dookoła całość spięta była klamrą pozytywnych emocji i nowości w której syn uczestniczył.

Tu można by było zakończyć tę historię, ale świat jest piękniejszy, bo nieprzewidywalny.

Po nauce Piotr poszedł się wykąpać. Potem miał chwilę na oglądnięcie ulubionej bajki. W przerwach odpytałem go ze dwa razy tego co się nauczył. Szło mu naprawdę świetnie – recytował wiersz bez zająknięcia.
A w drodze do łóżka:

– Tato, ale tam na drugiej stronie jest drugi … – wyjęczał
– Co drugi? – zapytałem zdestabilizowany emocjonalnie
– Drugi wiersz – odpowiedział jak to dziecko z uśmiechem na ustach.

Faktycznie był. Podobnej wielkości i składni. Lepiej być nie mogło.

– Cóż synu, wiesz co robić, znasz NOWOCZESNE TECHNOLOGIE, masz kolorowe cienkopisy i kartkę. Do dzieła. Namaluj sam.

Zadziałało. Po kolejnych dwudziestu minutach rysunek był gotowy. Trzy minuty zajęło powtarzanie z treścią. A po tym czasie oba wierszyki opowiadał z pamięci. SUPER.

Jaka tego lekcja?

Lekcja jest jednak w innym miejscu.

Następnego dnia przed wyjściem do szkoły Piotr opowiedział mi oba wierszyki. Wziął obrazki do szkoły, na wszelki wypadek jakby jednak coś mu wypadło i potrzebował wspomagania. Nikt w klasie nie umiał opowiadać z pamięci – był jedynym.

Koledzy dopytywali jak to się stało i ile mu zajęło nauczenie się.

– 3 minuty – odpowiadał.

W odpowiedzi oczywiście usłyszał, że to niemożliwe i że na pewno uczył się cały weekend. My wiedzieliśmy jednak, że nauka trwała niezwykle krótko.
Czasami dzieci (ludzie) się nie znają, nie wiedzą. Oceniają świat wg. własnej miary wg. własnych doświadczeń, swojej mapy – a mapa nie jest terenem.

Myślenie Wizualne. Zatem jak?

1. obrazowanie – kolorowe rysunki wykonane własnymi rękami
2. powtarzanie – kilkukrotne powtórzenie i powiązanie obrazu ze słowami
3. utrwalenie – powtarzanie treści dla głębszego zapamiętania

Visual Thinking w Zarządzaniu Projektami?

To doświadczenie w sposób szczególny i bardzo mocny pokazuje jak mocnym narzędziem jest wizualizacja. Jak prosta technika bez specjalnych umiejętności możliwe jest zapamiętanie dużej ilości materiału. Zastosowanie techniki w obszarach realizacji projektów jest nieograniczone i szczególnie przydatne na etapie tworzenia wizji projektu, jej rozwijania i zarażania innych swoją ideą.

Sketchnoting i Myślenie Wizualne

Lata po tym wydarzeniu rozwinąłem te umiejętności, zafascynowałem się sketchnotingiem i myśleniem wizualnym. Zostałem trenerem tych technik a efekty możesz zobaczyć na stronie www.jamaluje.pl

You may also like

Leave a Comment